5 mitów na temat pracy wirtualnej asysty

Krąży wiele mitów na temat pracy zdalnej w domu. Kiedy ktoś mówi Ci, że pracuje jako freelancer z pewnością jego praca kojarzy Ci się z pięknymi zdjęciami na Instagramie z fajnych miejsc – gdzie widać laptopa, pyszną kawę albo super widoki. Tak, takie dni też się zdarzają, ale są rzadkością.

W tym wpisie chciałabym podzielić się z Tobą 5 mitami na temat mojej pracy jako wirtualna asystentka. Wiele moich znajomych wciąż powtarza mi, jak super mam pracując w domu. I fakt mają rację, ale w głowie mają masę stereotypów na temat tego jak wygląda mój dzień pracy.

Kiedy mówię, że pracuję w domu wiele osób jest przekonana, że właściwie siedzę tyko przy komputerze i wszystko samo się robi, a ja sobie gotuję obiad i pije kawę z przyjaciółką na kanapie. Tak to niestety nie wygląda. Kiedy wytłumaczę im dokładnie co i jak, już nie widzą tego tak kolorowo. Wręcz przeciwnie 😊 Sami przyznają, że praca jest wymagająca i niekoniecznie mogliby ją wykonywać!

MIT 1. Praca w kawiarni

To chyba pierwszy z mitów o mojej pracy. Możesz mi wierzyć lub nie, ale codziennie pracuję w tym samym miejscu – czyli w domu. Oczywiście, mogę to robić z każdego zakątku świata, o ile dostępny jest Internet. Jednak moje biuro jest w mieszkaniu, a praca w restauracji i kawiarni to pojedyncze sytuacje – kiedy np. w domu nie ma prądu (czyli również Internetu)  J a ja potrzebuję na już coś zrobić dla Klienta i nie może to poczekać!

Moja praca wymaga dużej koncentracji i skupienia, co trudno oczekiwać w zatłoczonej kawiarni czy restauracji.

MIT 2. Czas – masz go pełno

Mówi się o tym, ile wirtualna asystentka ma dla siebie czasu. Przecież nie musi wstawać rano, zawsze może wyskoczyć do sklepu, a w ciągu dnia ma masę czasu dla rodziny. A ile w tym wszystkim jest prawdy?

Jak mówi pewne stare przysłowie ,,Lepiej tam, gdzie nas nie ma” 😊 Nie zrozum mnie źle, ja wcale nie zamierzam narzekać i już na wstępie powiem, że nie żałuję podjętej decyzji, jeśli chodzi o pracę w domu – na tą chwilę nie zamieniłabym jej na żadną inną.

Kiedy kilka lata temu wpadłam na pomysł związany z własną działalnością gospodarczą i stawiałam pierwsze kroki jako freelancer pracując z Klientami, pracowałam jeszcze na etacie. W związku z tym okazało się, że zamiast mieć czas dla siebie i swoich bliskich, nie miałam go praktycznie wcale.  Gdy porzuciłam całkowicie etat, myślałam, że coś się zmieni – jednak Klientów przybyło i pracy również. I mimo, że jestem bardzo zorganizowana to wciąż brakowało mi czasu.

Po pierwsze wciąż wstaję wcześnie i zaczynam pracę już o godz. 8 i często siedzę do późnych godzin nocnych – zamiast 8 godzin etatowych często pracuje po 10 lub 12, a w hardcorowych sytuacjach po 16!

Prawda jest taka, że jeśli chcesz, aby Twoja firma się rozwijała i chcesz świadczyć usługi na najwyższym poziomie, Ty również musisz pracować na pełnych obrotach. Musisz być świetnie zorganizowana i mieć doskonale ułożony plan dnia, tak aby każdy Twój Klient był zadowolony. Do tego dochodzą sprawy związane z Twoją własną firmą. Musisz znaleźć czas na prowadzenie własnych social mediów, na własną promocje i inne działania, które rozwijają Twój biznes. Gdy współpracuje się z kilkoma Klientami z czasem jest naprawdę słabo, a spanie do 12 w południe czy wyskoczenie do na kawę i ploteczki lub na szybkie zakupy nawet nie wchodzi w grę.

MIT 3. Wirtualną asystentką może zostać każdy

Oczywiście, że może i wiele osób próbowało… ale część z nich po takiej próbie, zdaje sobie sprawę, że się do tego nie nadaje. Dlaczego?

Myślę, że nie każdy ma predyspozycje do takiej pracy i podchodzi do niej bardzo stereotypowo. Znam wiele kobiet, których ta praca przerosła i wróciły na etat w biurze.

Wirtualna asysta to praca dla osób świetnie zorganizowanych, które lubią i chcą się wciąż uczyć i rozwijać. Od 2017 roku nieustannie podnoszę swoje kwalifikacje poprzez udział w kursach i szkoleniach. Głównie pod kątem nowych programów, aplikacji, social mediów i e-comerce, a i tak mam poczucie, że wciąż mogłabym więcej.

Dodatkowo zostajesz przedsiębiorcom i sama dbasz o swoją markę osobistą i firmę! Jesteś szefem samej siebie, musisz świetnie dogadywać się z Klientami i znać ich potrzeby, a przede wszystkim nauczyć się ich szukać i zdobywać. Dochodzą tutaj umiejętności sprzedaży i negocjacji – z czym sama wcześniej nie miałam do czynienia.

Kiedy pracujesz na etacie, wiesz co w tej pracy masz robić i po prostu to robisz. Pracując na swoim nigdy nie wiesz, co przyniesie kolejny dzień.


MIT 4. W łóżku się śpi, a nie pracuje!
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

Praca w domu jest trudnym wyzwaniem i wymaga wypracowania wielu zasad i nawyków. Wiele osób myśli, że można sobie wygodnie leżeć przez cały dzień w łóżeczku, w piżamce i coś tam sobie „dziubać”. Osobiście, nie znam takich osób 😊

Moja podstawowa zasada, jest taka, że nigdy NIE pracuję z łóżka – chyba że jestem po prostu chora. TAK – w czasie choroby również pracuję – bo nie mam L4 🙂 Fakt jest taki, że nie muszę codziennie poświęcać czasu na malowanie się, czesanie i dojazd do pracy. Jednak każdego dnia co rano szykuję się do „swojej pracy”. Szykowanie to zajmuje mi znacznie mniej czasu, nie mniej jednak każdego dnia wstaję z łóżka i pracuję przy biurku. W ciągu dnia zdarzają mi się często wideo rozmowy i nie wyobrażam sobie brać w nich udział w piżamie w łóżku… Ty chyba też? ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
MIT 5. To praca łatwa, lekka i przyjemna

Chyba nic bardziej mylnego. To bardzo stresująca i odpowiedzialna praca, która często powoduje, że ciągle jesteś w pracy. Z moimi Klientami łączą mnie bardzo dobre relacje i wiedzą, że zawsze mogą na mnie liczyć w sytuacjach awaryjnych. Powoduje to, że przez 24 h jestem pod telefonem, na wypadek „gaszenia pożarów”. Zdarza się wówczas, że pracuję w dni wolne od pracy lub w czasie urlopu. Są to oczywiście bardzo rzadkie sytuacje, ale wciąż jestem w tzw. „trybie czuwania”. Czasami powoduje to problem z utrzymaniem równowagi w życiu tzw. work-life balans.

Będąc wirtualna asystentką jesteś częścią wielu różnych biznesów, pracujesz z wieloma osobami i podwykonawcami. To niewiarygodnie wymagająca i momentami wyczerpująca praca.

Oczywiście celem tego wpisu nie jest narzekanie na to jakie życie wirtualnej asystentki jest złe😊 Nic z tych rzeczy! Zdecydowałam się na prowadzenie firmy o takim charakterze, lubię robić to co robię i nie zamieniłabym tego na nic innego. Jednak trzeba pamiętać, że to wcale nie sielanka jak by się mogło wydawać, to bardzo ciężka praca na równi z etatem, a często mam wrażenie, że nawet cięższa.

Jeśli zastanawiasz się, czy nadajesz się do tego zawodu, a wciąż masz sporo wątpliwości jak to wygląda zawsze możesz się ze mną skontaktować, a ja chętnie odpowiem na Twoje pytania czy wątpliwości.

A jeśli uważasz ten wpis za ciekawy i interesujący będzie mi miło, jeśli się nim podzielisz na swoich profilach społecznościowych.

Napisz komentarz